Bo to lubię, bo to mnie relaksuje. Bo kuchnia w mące, zadowolone buzie i ręce do łokci wypaprane czekoladą są najlepszymi rzeczami, jakie tylko mogą być na świecie.
niedziela, 15 listopada 2009

Urodzinowe muffiny z groszkami czekoladowymi

 

Co można zrobić, jak robi się urodziny, w dodatku łączone, nie w domu, a w knajpce, w dodatku na prezent, ale taki, żeby to obdarowana sama zdecydowała czy chce się z nim dzielić czy nie? Nie wejdę przecież z tortem, choćby nie wiem jak pięknie ozdobionym, śpiewając sto lat, bo po pierwsze nie będzie co z tortem złożyć, po drugie rozpuści się od gorąca, po trzecie wreszcie nawet nie będzie słychać mojego sto lat, bo muzyka je zagłuszy. Co zrobić? Napisać sto lat. Zrobić siedem muffin – tyle ile liter plus jedna na wykrzyknik. Napisać na każdej rozpuszczoną czekoladą życzenia.
Z tortem byłyb problem, a tak, jeśli solenizantka będzie chciała poczęstować, każdy weźmie muffinkę do ręki. I nie potrzeba do tego żadnych sztućców, talerzyków, serwetek. Taka przenośna forma tortu.


PS. Dla tych, którzy ciekawi są co się z muffinami stało: zostały zjedzone rano po całonocnej imprezie do kawy :)

 

Urodzinowe muffiny z groszkami czekoladowymi

 

Składniki na 14 sztuk
175 g mąki
30 g białego cukru + 20 g brązowego (jeśli nie masz brązowego weź sam biały, 45 g)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
2 jajka
50 g roztopionego masła
175 ml mleka (2/3 szklanki)
150 g groszków czekoladowych
kilka kostek czekolady do rozpuszczenia

Przygotowanie:
1. Nagrzej piekarnik do 200oC. Natłuść foremki lub wyłóż je papilotkami. 
2. Przesiej mąkę z proszkiem do pieczenia. Dodaj cukier i sól, wymieszaj. W drugiej misce ubij jajka, wlej do nich roztopione masło i szybko zalej mlekiem. 
3. W mące zrób wgłębienie. Wlej do niego jajka z dodatkami. Dosyp groszki. Wymieszaj wszystko – nie rób tego długo, masa nie musi być gładka.
4. Nałóż ciasto do 2/3 wysokości foremek. Wstaw do piekarnika na 25-30 minut. Po upieczeniu wyjmij i zostaw przez chwilkę w foremkach, dopiero wyjmij i zostaw do ostygnięcia.
5. Rozpuść parę kostek czekolady w misce ustawionej na garnku z gotującą się wodą. Użyj małego pędzelka i wypisz na muffinach życzenia. Zostaw do ostygnięcia, aż czekolada stężeje.

 

Urodzinowe muffiny z groszkami czekoladowymi

 

 

 

Gustaw Herling-Grudziński, Najkrótszy przewodnik po sobie samym

18:21, usmiecham-sie , muffiny
Link Komentarze (8) »
niedziela, 08 listopada 2009

Konfitura z mirabelek

 

Nie pytajcie skąd mam o tej porze mirabelki :)

Za to przepis jest Macieja Kuronia, z wakacyjnej wkładki do wyborczej z pomysłami na przetwory. Miesiąc temu robiłam dżem z mirabelek – konfitura nie jest aż tak gęsta, choć i ją można zrobić o konsystencji dżemu, wystarczy dłużej przesmażyć. Alkohol ma zakonserwować konfiturę, nie ma wpływu na jej smak. A dla przełamania słodkości – sporo soku z cytryny.

 

Konfitura z mirabelek


Składniki:
1,2 kg mirabelek
250 g cukru żelującego 2:1 lub 3:1 
sok z 2 cytryn
2 łyżki koniaku lub wódki

Przygotowanie:
Owoce myjemy, osączamy, kroimy na połówki i usuwamy pestki. Mieszamy z cukrem żelującym, przykrywamy, odstawiamy na 24 godziny. Mieszamy z sokiem cytrynowym, doprowadzamy do wrzenia, gotujemy 10 minut na mocnym ogniu, co chwilę mieszając. Alkohol dolewamy na minutę przed końcem gotowania (dla lepszego zakonserwowania konfitury już w słoiku). Gorącą napełniamy umyte i wyparzone słoiki, zakręcamy, odwracamy do góry dnem i pozostawiamy na 5 minut. Ponownie odwracamy i studzimy do końca.


 

 

 

Gustaw Herling-Grudziński, Najkrótszy przewodnik po sobie samym

21:12, usmiecham-sie , przetwory
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 26 października 2009

Zimowe pierniczki w środku jesieni

 

Ni z tego, ni z owego, w środku jesieni zachciało mi się pierników. Ich smaku i zapachu, tak, owszem, ale chyba jeszcze bardziej samego ich robienia. Rytuału. Pojęcia nie mam, dlaczego w październiku złapał mnie zimowy, świąteczny nastrój. Bo wcześniej robi się ciemno, czyli zima, może dlatego? 

Pierniczków nie robiłam z tradycyjnego ciasta. Tak mi się spodobało robienie tarty jesiennej, a po spróbowaniu spodu stwierdziłam, że jest tak dobre, że przy małej modyfikacji wyjdzie mi świetne piernikowe. I faktycznie! Zamieniłam cukier na miód, dodałam przypraw, rozwałkowałam na cieniuteńki placek (ciasto jest niesamowicie plastyczne i odporne i rozerwania) i wykroiłam gwiazdki. Tym sposobem uzyskałam proporcje na bardzo korzenne, cienkie ciasteczka.
Powtórka z przepisu w święta.

 

Zimowe pierniczki w środku jesieni


Składniki:
125 g mąki pełnoziarnistej (pszennej lub razowej)
szczypta soli
60 g schłodzonego masła pokrojonego na małe kawałki
2 łyżeczki jasnego, prawdziwego miodu
łyżka przyprawy do pierników (czyli: zmielone goździki, cynamon, gałka muszkatołowa kardamon, anyż, odrobina pieprzu)
zimna woda

Przygotowanie:
Przesiej mąkę z solą do dużej miski. Wrzuć kawałki masła i przyprawy. Rozcieraj palcami, aż składniki zaczną przypominać kruszonkę. Wlej miód i wymieszaj szpatułką. Teraz powoli dolewaj wody, po ociupince, aż uda ci się zagnieść gładkie ciasto. Owiń je w folię i włóż do lodówki na 30 minut do godziny. Schłodzone wyciąg na posypany mąką blat i cienko rozwałkuj. Co jakiś czas podsypuj mąką, żeby ciasto nie przykleiło się do blatu i wałka. 
Foremkami powycinaj różne kształty, poukładaj je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 190oC na 7-10 minut. Po upieczeniu jeszcze ciepłe, jeśli chcesz, możesz posypać cukrem pudrem.

Zimowe pierniczki w środku jesieni

 

 

 

Jan Twardowski, Kłopoty zakochanych

11:40, usmiecham-sie , pierniczki
Link Komentarze (9) »
sobota, 24 października 2009

Tartaletki jabłkowe z jesiennymi dodatkami

 

Najprostsze i najfajniejsze ciasto na tarty, jakie robiłam. Po wyrobieniu tworzy gładką kulę: nie za suchą, nie za twardą. Nie kruszy się przy wałkowaniu, chociaż najlepiej jest po prostu odrywać kawałki ciasta i wylepiać nimi foremki. Ten sposób jest najprostszy i nigdy nie zawodzi. Nadzienie z jabłek, na wierzch plasterki gruszek. Ważne, żeby owoce były dojrzałe i słodkie – wtedy nie trzeba ich dosładzać. Nie bierzcie szarlotkowych jabłek typu reneta, bo są za kwaśne.

 

Tartaletki jabłkowe z jesiennymi dodatkami


Składniki:
ciasto: 125 g mąki pszennej, szczypta soli, 60 g schłodzonego masła pokrojonego na małe kawałki, 1 łyżeczka cukru pudru, zimna woda
nadzienie: 3-4 duże, słodkie i soczyste jabłka, 1-2 dojrzałe gruszki, zmielony cynamon, garść małych rodzynek, kilka orzechów włoskich.

Przygotowanie:

Przesiej mąkę i sól. Dodaj pokrojone w kawałki masło, koniecznie schłodzone i cukier puder. Wyrabiaj rękami, aż składniki zaczną przypominać zacierki. Przełóż je do dużej miski, dolej niewielka ilość ziemnej wody i zagnieć ciasto. Wodę trzeba dolewać stopniowo: nic się nie stanie, jeśli dolejesz za mało, ale jeśli za dużo – ciasto trzeba robić od nowa. Wyłóż ciastem foremki do tartaletek i wstaw do lodówki. Rozgrzej piekarnik do 200oC.
Jabłka obierz, wykrój gniazda nasienne i zetrzyj na tarce o grubych oczkach albo zmiksuj w blenderze. Gruszki obierz ze skórki i usuń pestki. Pokrój na plasterki. Wyciągnij ciasto z lodówki, obciąż każdą tartaletki grochem i wstaw do rozgrzanego piekarnika na 10 minut. Wyjmij i wypełnij każdą masą jabłkową zmieszaną z łyżką zmielonego cynamonu, orzechami i rodzynkami. Na wierzchu poukładaj plasterki gruszki. Ponownie wstaw do piekarnika na ok. 15-20 minut, aż brzegi będą przyrumienione.

 

Tartaletki jabłkowe z jesiennymi dodatkami


Wyjmij – ostudź – jedz. Smacznego :)

Tartaletki jabłkowe z jesiennymi dodatkami

 

 

Eric Emmanuel Schmitt, Małe zbrodnie małżeńskie

16:02, usmiecham-sie , tarty
Link Komentarze (5) »
niedziela, 18 października 2009

Tradycyjny dżem z mirabelek

 

Tajemnica mirabelek – dlaczego mirabelek się nie sprzedaje? Rosną dziko przy drogach, ulicach, w ogródkach przy blokowiskach, a uraczyć ich na placu nie można. Jasne, że można pozbierać te mirabelki, które rosną i się marnują, ale… one nie mają smaku. Są kwaśne, mdłe, mięsiste, a nie jędrne, słodkie i soczyste. Oto jedno wytłumaczenie, dlaczego się ich nie sprzedaje. Ale jakby tak kupić drzewko, zasadzić gdzieś na działce albo w ogródku, takie drzewko, które daje inną niż „miastowa” odmianę mirabelek? Byłabym pierwsza do kupienia.


Na dowód, że się da – we Francji małe śliwki sprzedaje się w każdym sklepie, supermarkecie i na targach. I mają cenę kilkakrotnie wyższą niż inne odmiany.

 

Tradycyjny dżem z mirabelek

 


Składniki:
2 kg mirabelek
500 g brązowego cukru
sok z 2 cytryn
płaska łyżka zmielonego kardamonu

Przygotowanie:
Umyj i wypestkuj mirabelki. Wrzuć do dużego garnka, dolej soku z cytryn, gotując na średnim ogniu doprowadź do wrzenia. Gotuj bez przykrycia dość długo, dopóki owoce nie zaczną nabierać właściwej konsystencji. Mi zajęło to jakieś 1,5-2 godziny. Od czasu do czasu mieszaj. Dosyp cukier, wymieszaj i gotuj jeszcze jakiś czas, około pół godzin, często mieszając. Może zająć to mniej czasu, wszystko zależy od gęstości dżemu – jeśli widzisz, że już, zdejmij z ognia. Napełniaj umyte i dobrze wyparzone słoiki i od razu zakręcaj. Ja swój dżem dodatkowo zapasteryzowałam wstawiając słoiki do piekarnika nagrzanego do 100 stopni na pół godziny.



Tradycyjny dżem z mirabelek

 

 

Jan Twardowski, Pokochać

22:31, usmiecham-sie , przetwory
Link Komentarze (8) »
czwartek, 01 października 2009

Tarta malinowo-śliwkowa w kratkę

 

Podstawą tej tarty jest pâte sucrée – słodkie, bogate kruche ciasto. Po upieczeniu jest równie kruche jak herbatniki. Nadaje się tylko do tart na słodko, bo do ciasta dodaje się cukier. Ale dzięki temu nie trzeba już dosładzać niczego innego – owoców ani wierzchu już upieczonej tarty. Pod warunkiem, że wybierze się dojrzałe, słodkie maliny i śliwki. A te są właśnie teraz idealne. I pod warunkiem, że ktoś nie zażyczy sobie posypania kratki Perlsuhkurem – czyli skandynawskim cukrem o bardzo dużych kryształach. Lekko dosładza, ale bardziej chodzi o to, że chrupie :)

 

Tarta malinowo-śliwkowa w kratkę

 

Inspiracja: z książki Tarty (wyd. MUZA SA).

 

 

Tarta malinowo-śliwkowa w kratkę

 

Składniki:

1 porcja pâte sucrée:

350g mąki pszennej

Szczypta soli

150 g masła, lekko zmiękczonego

4 żółtka

50 g cukru pudru

Nadzienie:

¾ szklanki płatków owsianych (zwykłych, niesłodzonych)

2 szklanki malin

kilka słodkich i dojrzałych śliwek

 

Tarta malinowo-śliwkowa w kratkę

 

Przygotowanie:

Pâte sucrée:

Mąkę i sół przesiej na chłodny bla albo do użej miski. Usyp stożek i zrób w nim wgłębienie. Masło, żółtka, łyżkę zimnej wody i cukier wrzuć we wgłębienie. Palcami jednej dłoni utrzyj razem składniki na papkę przypominająca jajecznicę. Ja wolę łopatkę – najpierw siekam nią składniki, dopiero potem do akcji włączam dłonie. Stopniowo mieszaj z mąką, Az powstanie gładkie ciasto. Uformuj z niego kule, zawiń w folię i włóz do lodówki na około 30 minut.

 

Tarta:

Wyciąg ciasto z lodówki, rozwałkuj 2/3 i wyłóż nim formę (średnica około 20-23 cm). Schładzaj 30 mninut. Dno wysyp płatkami owsianymi, na nich ułóż owoce: maliny i pokrojone w plasterki śliwki.

Rozwałkuj pozostałą część ciasta, pokrój na cienkie paski, ułóż z nich na wierzchu kratkę. Posmaruj ciasto niewielka ilością mleka. Włóż do piekarnika nagrzanego do 200oC na 30-40 minut. Tarta jest upieczona, jeśli kratka na wierzchu jest złocista, a owoce w środku miękkie.

 

Tarta malinowo-śliwkowa w kratkę

 

 

Tarta malinowo-śliwkowa w kratkę

 

 

 

 

k

Leszek Kołakowski, Mini-wykłady o maxi-sprawach

00:21, usmiecham-sie , tarty
Link Komentarze (16) »
środa, 30 września 2009

Przekombinowana tarta tatin ze śliwkami

 

Przekombinowana tarta tatin ze śliwkami

 

Spód ciasta to mniej słodkie pâte sucrée – słodkie, kruche ciasto do tart. Zamiast przepisowych 40 g cukru dodałam 20 g i jest to jedyny cukier zawarty w tarcie (poza nim są owoce, które są naturalnie słodkie). Zaleta tego ciasta jest to, że można je rozwałkować naprawdę cienko – ja właśnie takie spody lubię najbardziej, nie tylko do tart i ciast, ale też do pizzy. Jedyny warunek: musi być dobrze schłodzone, wtedy nie tylko rozwałkowuje się na cienki placek, ale też po upieczeniu jest bardziej kruche. Patelnię ciasno poupychałam owocami, posypałam obficie cynamonem, przykryłam ciastem i już – do piekarnika, upiec, jeść.

 

Przekombinowana tarta tatin ze śliwkami

 


Tarta częściowo jeszcze letnia, częściowo jesienna. Bo śliwki kojarzą się z obiema porami roku. Tak sobie myślę, że to są owoce trochę „na pocieszenie”. Kiedy skończą się już truskawki, maliny, porzeczki, borówki, jeżyny – letnie owoce, śliwki jeszcze są. Jak przedłużenie lata.

 

Przekombinowana tarta tatin ze śliwkami


Składniki:
na pâte sucrée: 175 g mąki pszennej, szczypta soli, 60-70 g masła, lekko zmiękczonego, filiżanka zimnej wody, 2 żółtka, 20 g cukru
na nadzienie: 6 średniej wielkości słodkich jabłek – umyte, obrane i bez gniazd nasiennych, pół kilograma dojrzałych śliwek, cynamon



Przygotowanie:
Pâte sucrée:
Mąkę i sół przesiej na chłodny blat, usyp stożek i zrób w nim wgłębienie. Wrzuć do niego masła, żółtka i cukier. Posiekaj nożem, potem wyrabiaj rękami. Ciasto będzie za suche, więc stopniowo, powolutku, dolewaj tyle zimnej wody, żeby uformowało się w gładką kulę. Włóż ja do lodówki na 40 minut.

Nadzienie:
Konieczna będzie teflonowa patelnia (jeśli masz taką, do której owoce mogą przywierać, posmaruj jej powierzchnię cieniutko masłem). Poupychaj na niej ciasno owoce: jabłka pokrojone w ósemki i śliwki przekrojone na pół i bez pestek. Całość posyp obficie cynamonem. 

Wyciąg ciasto z lodówki, oprósz blat mąką, cienko rozwałkuj na placek trochę większy niż średnica patelni. Delikatnie przełóż placek na owoce (możesz nawinąć go na wałek i rozwinąć nad patelnią – przeniesiesz go w całości). Na wierzchu pozakłuwaj widelcem. Wstaw do rozgrzanego do 200oC piekarnika na 30 – 35 minut, aż wierzch będzie złocisty. Po wyciągnięciu tarty, przechyl lekko patelnię i do miseczki odlej nadmiar syropu, jaki zrobił się z owoców. Przykryj patelnię dużym talerzem, obróć do góry nogami, a syropem polej owoce.

 

Przekombinowana tarta tatin ze śliwkami

 

Przekombinowana tarta tatin ze śliwkami

 

 

 

 

Wisława Szymborska, Nieczytanie (z tomiku Tutaj).

Moja ulubiona Pani Poetka.

20:51, usmiecham-sie , tarty
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Listopad 2009 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
Autorka
Because of cooking
Libérons la cuisine!
Domowa piekarnia
Kuchenni bogowie
Wespół zespół
Inspiracji poszukuję
Kupuję
Pytam, gdy nie wiem
Wegetarianizuję






Twoja wyszukiwarka



Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes
web metrics

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim, zdjęcia zamieszczane na tym blogu są własnością autora. Nie zgadzam się na ich wykorzystywanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody i wiedzy.